„Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce.” J 10,11
Piotr musi się tłumaczyć.
Zrobił coś „nie tak”.
Wszedł do pogan.
Jadł z nimi.
Był z tymi, z którymi „nie wypadało”.
Opowiada historię. O tym, jak Bóg wywrócił jego myślenie.
Jak pokazał mu, że to nie człowiek decyduje, kto jest „czysty”, a kto „nie”.
Jak Duch Święty spada tam, gdzie nikt się Go nie spodziewa.
I nagle wszystko staje się proste:
„Jeżeli Bóg dał im ten sam dar co nam — kim ja jestem, żeby przeszkadzać
Bogu?”
Jezus dzisiaj mówi o sobie: Dobry Pasterz.
Nie najemnik.
Nie ktoś, kto pilnuje zasad dla zasad.
Ale ktoś, kto zna owce.
Który oddaje życie.
I właśnie to jest różnica:
Pasterz szuka.
Najemnik ucieka.
Bóg nie działa według naszych schematów.
Nie trzyma się naszych granic.
Nie pyta o pozwolenie.
Wchodzi tam, gdzie my byśmy nie weszli.
I kocha tych, których my czasem skreślamy.
Pytanie nie brzmi:
czy oni są „godni”.
Pytanie brzmi:
czy ja nie próbuję przypadkiem zatrzymać Boga?
Bo może dzisiaj to nie świat potrzebuje nawrócenia najbardziej.
Może ja potrzebuję poszerzyć serce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz