Czasem człowiekowi wydaje się, że wszystko się wali.
Święty Paweł został pobity, upokorzony, oskarżony. Stał związany przed tymi,
którzy chcieli go zniszczyć. A jednak właśnie wtedy Bóg prowadził go dalej.
To bardzo niezwykłe:
Pan nie zawsze zabiera trudne sytuacje.
Ale nigdy nie zostawia człowieka samego.
Paweł nie działa już tylko emocją. Nie walczy o własną dumę. On słucha Boga.
Rozeznaje. Wie, kiedy mówić, kiedy milczeć, kiedy zrobić krok naprzód. Serce
zestrojone z Bogiem daje człowiekowi niezwykłą mądrość.
Dlatego Psalm mówi dziś:
„Pan udziela mi rady, nawet nocą upomina mnie serce”.
Może właśnie dlatego czasem warto nie podejmować decyzji od razu.
Pomodlić się. Przespać z problemem.
Dać Bogu przestrzeń, by przemówił w ciszy.
A w Ewangelii Jezus modli się za nas.
Nie tylko za Apostołów. Za ciebie też.
Modli się, abyśmy byli jedno.
A jedność nie rodzi się z tego, że wszyscy są identyczni.
Rodzi się z miłości.
Świat dziś bardzo łatwo dzieli.
Internet dzieli. Polityka dzieli.
Czasem nawet w Kościele ludzie potrafią bardziej walczyć ze sobą niż modlić
się za siebie.
A Jezus mówi inaczej:
„aby świat uwierzył”.
Największym świadectwem chrześcijanina nie jest idealność.
Ale miłość, która zostaje nawet wtedy, gdy jest trudno.
Panie, naucz mnie słuchać Ciebie bardziej niż własnego lęku.
Daj mi serce spokojne, czujne i pełne miłości.
Amen.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz