Św. Paweł staje dziś na ateńskim
rynku i widzi ludzi bardzo podobnych
do nas. Zabieganych. Szukających
sensu. Mających swoje „ołtarze” –
sukcesu, pieniędzy, popularności,
wygody.
I właśnie tam Paweł nie zaczyna od
potępiania.
Nie krzyczy.
Nie obraża.
Nie mówi: „wszyscy źle żyjecie”.
On szuka mostu.
Zaczyna od tego, co już jest w sercu
człowieka.
„Ja wam głoszę to, co czcicie, nie
znając”.
To bardzo ważna lekcja także dla nas.
Bo łatwo dziś wygrać dyskusję.
Trudniej wygrać człowieka.
Czasem więcej dobra robi spokojna
rozmowa niż najmocniejszy
argument.
Czasem jedno świadectwo otwiera
serce bardziej niż tysiąc słów.
W Ewangelii Jezus mówi coś
niezwykle pocieszającego:
nie wszystko musimy rozumieć od
razu.
Bóg prowadzi nas etapami.
Krok po kroku.
Tyle, ile jesteśmy w stanie unieść.
My chcielibyśmy natychmiastowych
odpowiedzi.
Pan Bóg częściej daje światło tylko
na następny krok.
Dlatego nie bój się, jeśli jeszcze
czegoś nie rozumiesz.
Jeśli modlitwa jest trudna.
Jeśli wiara dojrzewa powoli.
Duch Święty działa także w
cierpliwym dojrzewaniu serca.
Duchu Święty, prowadź mnie
dzisiaj.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz